Modowe przemyślenia i wishlista na wyprzedaże


Moda i styl / wtorek, 14 grudnia, 2021

Hej! Dziś będzie o moich przemyśleniach o modzie, które urodziły się we mnie po wyjeździe do Paryża. Wiem, że od wyjazdu minęło już trochę czasu, ale wiecie jak to jest.

Przejdę do sedna.

W Paryżu można naprawdę się zakochać. Tam inspiracje dosłownie są wszędzie i przede wszystkim ja znalazłam je na ulicy. Piękne kamienice, cudnie ubrani ludzie, wnętrza, restauracje czy kawiarnie z pomysłem.

Muszę Wam powiedzieć, że to moje ulubione europejskie miasto. Ale co z tą modą?

Dziś podzielę się z Wami moimi przemyśleniami jeśli chodzi o modę:

Mniej znaczy więcej.

Dosłownie. Minimalistyczne stylizacje, które swoją prostotą zachwycają. Przy tym bardzo istotny jest dobór dodatków. To często one „dbają” o stylizacje i sprawiają, że jest ona wyjątkowa. Mam również stworzą listę takich dodatków, ale może o tym w innym wpisie?:) 

Jakość.

Nie ilość a jakość. To postanowiłam po Paryżu. Na początku kiepsko mi szło, bo łatwo ulegałam chwilowym trendom wrzucanym do Zary, ale jestem na coraz lepszej drodze by to zmienić.

Lepiej mieć kilka rzeczy, z którymi zrobimy masę prostych i klasycznych stylizacji niż 10 swetrów kiepskiej jakości, które zaraz będą do wyrzucenia czy do reklamacji. Także na nadchodzące wyprzedaże jestem dobrze przygotowana. Wyszukałam swetry, bluzy, bluzki i t-shirty z dobrym składem i jedynie na te produkty będę „polować”.

(Listę produktów udostępnię na końcu wpisu).

Proste plecy!

Jejku, jak ja bym chciała mieć to w nawyku, żeby chodzić z podniesiona piersią (pracuje nad tym). Ubrania wyglądają trzy razy lepiej jak prezentujemy je pewne siebie, z prostymi plecami. Niby nic ale nie każdy o tym myśli. Naprawdę widać kiedy przechodzi koło ciebie prawdziwa paryżanka!

Obiecałam sobie, że nie będę ulegac chwilowym trendom. Chcę inwestować w produkty, które będą służyć mi latami, a nie miesiącami czy tygodniami. Kierując się słowami Coco Chanel „moda przemija, styl pozostaje” muszę przyznać, że coraz mniej cieszą mnie „sezonowe zakupy”. Jeszcze im często ulegam, ale zmiany potrzebują czasu.

Często jak kupowałam coś co jest na obecną chwile modne czy w szalonych kolorach to później lądowało na dnie szafy. Podobało mi się to przez jakąś chwilę, a później? Później to już tylko sprzedaż takiego produktu. Dlatego postanowiłam ograniczyć kolory w swojej szafie. Oczywiście dalej będą się pojawiać, to na pewno; szczególnie wiosną, ale już nie w takiej ilości. Ale wiadomo… nie chodzi tylko o kolory, często takie rzeczy nie pasowały do mojej figury czy nie czułam się w nich wystarczajaco dobrze. Ale kupowałam bo było „modne”. Teraz jak patrzę na te ubrania (a przede wszystkim ilość nietrafionych zakupów) łapię się za głowę.

To wszytko jeśli chodzi o moje przemyślenia. Teraz pokażę Wam moją wish listę na wyprzedaże, które zaczynaja się już zaraz.

Dodatkowo warto jest robić takie zestawienia, które pokażą Wam co chcecie kupić. Można je weryfikować i sprawdzać czy to są rzeczy, które pasują do Waszej szafy i czy naprawdę ich potrzebujecie!

Bonusowo dorzucam wishlistę  prezentową i kosmetyczną:

Dajcie znać jakie jest Wasze podejście do mody.

Dodaj komentarz