Coś, czego o mnie nie wiecie!


Moda i styl / poniedziałek, Styczeń 7th, 2019

Hej kochani! Chcę się z Wami podzielić cząstką siebie… mojego życia! Tak naprawdę mało o sobie wiemy, na Instagramie często można wyczuć pełno ironii i fałszu. Zawsze szukam tutaj tych prawdziwych osób. oprócz tego, ze sama jestem na instagramie twórcą jestem tez odbiorcą jak każdy. 

Zdjęcia, które pokaże Wam w tym wpisie są mega klimatyczne i bardzo mi się podobają! Robiłyśmy je razem z Natalią (@_holik). To właśnie te zdjęcia jakoś sprawiły, ze chce Wam napisać coś o sobie. No i oczywiście to miejsce- jest ono dla mnie bardzo ważne bo to tu spędziłam całe moje dzieciństwo.

Zacznijmy. Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie, która zawsze była przy mnie i wspierała każdą moja decyzje nie zależnie czy się z nią zgadzała czy nie – to ona próbowała pokazać mi cały świat. Odegrała w moim życiu mega ważna rolę! Jest moja przyjaciółką- tą prawdziwą. 

Jak byłam mała, mama pytała co chce robić- mówiłam jej, ze chce tańczyć. (Miałam duże plany z tym związane) zapisała mnie na zajęcia, jednak każda grupa do której chodziłam albo się rozpadała, albo coś innego. Nie było to dla mnie jakoś mocno dotkliwe, po prostu mega lubiłam tańczyć. Potem zapisałam się na schole- czyli chór kościelny, to właśnie przez to nabrałam dużo wrażliwości do świata i do ludzi! Moja maMa zaczęła ja prowadzić ( talent do śpiewu mam chyba po niej 💕) Kocham śpiewać, robię to zawsze i wszędzie! Dlatego klasztor w Tyńcu jest dla mnie szczególnie ważny! Uwielbiam to miejsce, z znajomymi na scholi zawsze wyrywaliśmy się i przeczesywaliśmy każdy zakamarek „opatówki”. Teraz znam to miejsce aż za dobrze🕶 Bardzo dobrze to wspominam! Haha no i znam teraz prawie każdą religijna piosenkę😂👏🏼  Mama zapisała mnie tez na pianino, chodziłam na nie cały rok, jednak to prawda, ze „mam słomiany zapał” no i jakoś tak… zrezygnowałam 😂 no cóż, ale dalej umiem trochę grać! 

Powiem, wam że od zawsze kochałam robić zdjęcia, ale tez pozować do zdjec- w pewnym momencie chciałam nawet zostać modelka 😂🙈 (po tym jak zainteresowała się mną jedna z agencji) byłam już starsza i stwierdziłam, ze nie wysle formularza, o który mnie poprosili bo jestem za gruba- tak dokładnie- nie wiem co mi odwaliło 😂 nie byłam za gruba 🤯 

Dobra. Pomińmy to. Fotografia- tu się zatrzymam! Od komunii kochałam robić zdjęcia, złożyłam pieniążki na pierwszy aparat- kupiłam książki (których nigdy nie przeczytałam😂) i zaczelam robić zdjęcia Wszytskim i wszystkiemu! Także widzicie taka ze mnie była „artystka”. Malować tez lubiłam💪🏼 Ale rzecz w tym, ze mam totalnie artystyczna duszę. Czemu Wam to wszystko tu mówię? 

Ok. Coraz bardziej zbliżamy  się do tego co chce Wam w tym wpisie przekazać! 

„Dorosłość” tak to nazwijmy. 

Mama rozwijała we mnie dużo pasji, potem sama zaczelam je rozwijać, zaczynałam już myslec o studiach..od początku wiedziałam, ze chce iść na studia prawnicze, poszłam do takiego liceum aby to mogło się udać. Poszłam- byłam na prawie dwa lata! Aż w końcu bum- zrezygnowałam, trochę sobie nie radziłam( gdzieś tam czułam, że to nie jest to) 

. Po roku, gdzie nie zdałam jakiegoś tam egzaminu, już coś czułam, ale jednak zdecydowałam się poczekać.. w między czasie zaczelam inne studia – filologie czeska, myślałam, ze tu będzie fajniej( i było😂 jednak studia były bardzo wymagające). W końcu poczułam, że ani to ani to nie jest tym co chciałbym robić w życiu. Bardzo się bałam, nie wiedziałam co zrobić. Czułam ogromna  presję ze strony otoczenia, ze jak zrezygnuje to może już się cos nie udać, znowu będę musiała zacząć od początku.. miałam bardzo dużo wątpliwości. Wakacje nie były wakacjami, przez to, ze musiałam podjąć bardzo trudna decyzję- czy brnąć dalej w to – czy zaryzykować i zmienić swoje życie o 180 stopni. Niezdane egzminy, wrzesień, kilka poprawek(wynikających z tego, ze już wczeniej myślałam o tym, czy chce zostać na studiach).. miałam wszystkiego dość. Myślałam, ze to moja największa życiowa porażka. Teraz wiem, ze to, że rzuciłam studia, zaryzykowałam,(poszłam na inny kierunek, który wmiare odpowiada moim zainteresowaniom) było najlepszą  decyzją w moim życiu. Przestałam się bać o cokolwiek, moja „porażka” przerodziła się w sukces. Kupiłam aparat! Jestem tam, gdzie chciałam być od samego początku! Po prostu bardzo bałam się przyznać do tego przed samą sobą, a przecież nie ma nic złego w tym, ze mam dusze artystyczna, ze nie lubię się uczyć i, że wolę czuć się swobodnie. Nie wyobrażam sb siedzieć za biurkiem i uzupełniać papiery. To nie ja. Zrozumiałam to po dwóch latach i bardzo się cieszę, ze tak się właśnie stało. W końcu jestem szczęśliwa. Robię to co kocham! Mój przekaz? Nie bójcie się ryzykować. Ja już wygrałam, a teraz ciężko pracuje na kolejne sukcesy. Dziękuje tez Wam, ze jesteście, bo cały czas napędzacie mnie do działania! To też dzięki Wam odkryłam siebie i jestem tu gdzie jestem i robię to co robię! 

I ostatnia rzecz, na pasji tez możecie zarobić dużo pieniędzy, a cudownie wstaje się w poniedziałek wiedząc, ze robisz to co kochasz. 

3 Replies to “Coś, czego o mnie nie wiecie!”

  1. Dziękuję za te słowa teraz wiem, że moje „porażki” tak naprawdę są tylko powolnym procesem do osiągnięcia sukcesu i tak samo jak Ty nie chce studiów bo to nie ja cytując Twoje słowa „nie była bym sobą”, „nie wyobrażam sobie siedzieć za biurkiem i uzupełniać papiery”. Zrobię kurs i osiągnie to o czym od zawsze marzyłam, ale tak samo jak Ty ciągle się bałam, przez moje „porażki”.

  2. Wspaniały wpis! Super, że odnalazłaś w tym wszystkim siebie i co najważniejsze swoją pasję ❤️ I masz odwagę spełniać swoje marzenia 🙂 z całego serducha powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *